|
Tylko nas zawsze dobry humor - Strona 1 >>następnePewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić, zarówno całe noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana. Pomyślała sobie, że będzie leniuchować. Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa, jedno skrzydło założyła sobie za głowę i odpoczywa wymachując jedną nóżką. Nagle biegnie sobie ścieżyną zając: - Co robisz sowa? - Nic. Leniuchuję. - A to tak można? - A nie widać? - To ja też będę leniuchować! Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i wymachuje nóżką. Przebiega drugi zając i pyta: - Co robisz zając? - Leniuchuję. - A to tak można? - A nie widać? - No widzę, widzę! To ja też będę leniuchować! Położył się zajączek koło pierwszego zajączka i leniuchuje. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu. Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego zająca, oblizał się. Spojrzał do góry i pyta sowę. - Hej sowa, co robisz? - Leniuchuję! - A te dwa zające, też się leniuchowały? - Tak. A jakże! Wilk chwilę pomyślał i mówi do sowy: - No widzisz sowa, tylko Ci u góry mogą leniuchować! Policjant do policjanta: - Ty, czy lotnia to ptak drapieżny? - Nie wiem. A co? - No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim puścił człowieka. Jaśo przychodzi do domu z torbą pełnaą jabłek.I mama sie go pyta. -Jaśu skond wziąłeś te jabłka?! -Od sąsiada. -A on wie? -No pewnie przecież mnie gonił. Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej prezent urodzinowy a, ze byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodsej siostry swojej ukochanej, poszedł do sklepu i kupiłrękawiczki. Siostra natomiast w tym samym czasie kupiła pare majtek. Podczas pakowania ekspedient amienił te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzenia co jest gdzie wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list: Kochanie ten prezent wybrałem dla ciebie właśnie taki, ponieważ zauwazyłem, że nie nosisz żadnych kiedy wychodzimy razem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry to wybrałabym długie z guziczkami ale onajuż nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedawała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zabrudzone. Przymierzałaem na niej dla Ciebie ui wyglądały naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć i tylko pomyśl jak często będe je całować w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz je miała w piątkowy wieczór. Z całą miłością. Ps. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte tak by było widać odrobinę futerka. Pytają ucznia co robią rodzice. Odpowiada jednym tchem: - Tata siedzi w więzieniu, a mama pracuje na ulicy. - Siadaj - mówi nauczyciel. Kolega z ławki pyta: - Dlaczego tak skłamałeś? - A co, miałem powiedzieć, że są oboje posłami do sejmu z Samoobrony? Tylko Chuck Norris potrafi ściągnąć skarpetki nie ściągając butów Tata zabrał Jasia do zoo. Zbliżają się do klatki z tygrysami, tata mówi: - Jasiu nie zbliżaj się bardziej do tych tygrysów. - Tato ja im nic nie zrobię. Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta: - Baco.. Ile mleka dają te owce? - Ano białe cy corne? - No wszystkie. - Białe dwa litry.. - A czarne? - Ino tys dwa litry. - A ile trawy jedzą? - Białe cy corne? - No wszystkie.. - Białe tsy kilo. - A czarne? - Tys tsy kilo. Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz: - No to czemu baco je tak rozróżniacie? - Ano białe owce som moje. - A czarne czyje? - Ano tys moje. Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł: - No to może polecimy na Słońce? Druga odpowiada: - No coś ty głupia, spalimy się. -To polecimy w nocy. Jest Szef? Szefa niema jakto niema widzialem go w biurze! on tez pana widzial Policja zatrzymuje pijanego kierowcę: - Jak pan mógł w takim wstanie wsiąść do samochodu? - Koledzy pomogli... Pies uratował życie staruszce... Nie wpuścił na posesję ... karetki pogotowia Dlaczego sołtys w Wąchock o mało co się nie utopił??? - Wrzucił peta do rzeki i chciał przydeptać, bo lubi porządek... Jasio kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić. - Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu... - Jak masz na imię?? - Joanna. - Jo Roman, tyz ze wsi. Spotyka się dwoch facetów: - Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał. - No, ale tym razem to był uraz czaszki. - Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów. |